Jak nie chorować – Wasze sposoby

Agata: bardzo rzadko łapię przeziębienia, ostatni raz na zwolnieniu lekarskim była dwa lata temu. Moją odporność na wirusy zawdzięczam przede wszystkim aktywnemu trybowi życia. Codziennie biegam, w weekendy jeżdżę na rowerze i od czasu do czasu chodzę na basen. Lubię to zwłaszcza latem. Czy deszczy czy mróz zawsze można mnie spotkać w parku w pobliżu mojego domu. Nie robię nic innego, a nie choruję dlatego uważam, że to właśnie uprawianie sportu zapewnia mi odporność.

Tomasz: przeczytałem tony poradników jak wzmocnić osłabiony organizm, bo po ciężkiej chorobie lekarz kazał mi szczególnie o siebie dbać. Wiedziałem, że muszę zrobić wszystko, aby unikać przeziębień, dlatego mocno zainteresowałem się tym tematem. Staram się prowadzić aktywny tryb życia, jem dużo warzyw, owoców i ryb, które są bogate w kwasy omega – 3 i 6, bardzo ważne dla układu immunologicznego. Staram się także dostarczać mojemu ciału dużo witaminy D, która jest bardzo ważna dla odporności. Przez wzgląd na kondycję fizyczną nie mogę sobie pozwolić na zbyt duży wysiłek, ale staram się codziennie przynajmniej przez czterdzieści minut spacerować – to się sprawdza.

Iga: na odporność zaczęłam zwracać szczególną uwagę, gdy moja czternastoletnia córka nagle zaczęła mieć ogromne z nią problemy. Wystarczyło odrobinę zimna lub deszczu i Magda od razu łapała wirusa. Wtedy zaczęłam czytać – jak wzmocnić odporność organizmu https://superflavon.eu/odpornosc. Zaczęłam od ułożenia odpowiedniej diety dla całej naszej rodziny, oczywiście dostarczamy sobie też witamin i minerałów, dzięki suplementom, co jak przeczytałam jest szczególnie ważne zimą. Staramy się też przynajmniej raz w tygodniu uprawiać jakiś sport. Nie lubimy nudy, więc czasem biegamy, innym razem idziemy na rolki, a zimą w ruch idą łyżwy i narty.

Adam: jak wzmocnić organizm? Według mnie najlepszym sposobem jest go zahartować. Zaczynałem od na przemian zimnych i ciepłych pryszniców, potem brodziłem w wannie po kolana w zimnej wodzie. W końcu dołączyłem do stowarzyszenia morsów w moim mieście. Teraz biorę z nimi regularne kąpiele i muszę powiedzieć, że od tego czasu nie zdarzyło mi się jeszcze zachorować.